W tym sezonie Kors lansuje prostotę – lecz zabarwia ją odrobiną fantazji i szaleństwa. Paradoks? Być może, ale w świecie mody nic nie jest niemożliwe. Jeśli mała czarna to z dodatkiem fantazyjnie powiewającej szarfy. Asymetrycznie cięte bluzki (zalotnie odsłaniające ramię ) skomponowane w całość z klasycznymi spodniami-cygaretkami.
Kolory – mocne, neonowe – pomarańcz, ostry róż, czerwień, żółć. Nie bójmy się ich – tej jesieni powinnyśmy się wyróżniać z tłumu. Kaszmir - delikatny, puszysty, zestawiony ze zdecydowanymi kolorami - różem czy czerwienią - oddaje charakter kobiety takiej, jak ją widzi Kors – silnej, lecz kobiecej, wyrazistej, lecz subtelnej. Dlatego - jeśli szarości – to wpadające w srebro, opalizujące, metaliczne.
Współczesna kobieta jest zwierzęciem miejskim – leopard, ocelot, zebra, pyton – imitacje skór tych zwierząt znajdziemy na sukienkach, torebkach, bluzkach, płaszczach.
Buty – zacytuję tu samego Korsa, bo nikt nie odda tego lepiej: „Glossy black shoes and booties with a sexy, dangerous attitude”.
Tej jesieni bądźmy więc seksowne, niebezpieczne, odważne, wyzywające i kobiece. Bądźmy kobietami na miarę XXI wieku. A więc, Moje Panie – nożyczki w dłoń i tniemy, tniemy, tniemy – jak twierdzi mistrz – nagie ramiona są sexy. Wyrocznia przemówiła – podążajmy więc za nią jak prawdziwe fashion victims. W końcu wygląd a la Michael Kors wart jest nawet zapalenia płuc.
ZDJĘCIA Z POKAZU DOSTĘPNE W GALERII: http://lazyhours.pl/galerie,28.html
tekst: Daria Gosek


