Czym jest festiwal? Płaszczyzną porozumienia nie tylko ludzi różnych narodowości, odmiennych kultur, lecz także poszczególnych dziedzin sztuki: muzyki, malarstwa, rzeźby, tańca, performansu, happeningu, literatury, kina, teatru. organizatorzy stworzyli formułę na tyle pojemną, iż zdaje się, iż nikt nie może wyjechać z Łodzi niezadowolony.
W tym roku podzielono festiwalowe wydarzenia na trzy strefy: strefę wojenną, ziemię obiecaną i strefę wolną. Trzy stany człowieka – wojna, pragnienie (dążenie, marzenie), spełnienie. W ramach owych „stref” odbędą się wystawy, panele dyskusyjne, spektakle, koncerty. A ponieważ wydarzeń festiwalowych w tym roku będzie wiele, niech wolno mi więc będzie wskazać moje „typy”.
Czy pamiętacie magiczny „Czas Cyganów” Kusturicy? I równie magiczną muzykę? Jeśli tak to na pewno ucieszy was wiadomość, że będziecie mogli usłyszeć ich na żywo. Jeśli nie znacie – to będziecie mieć okazję zakochać się w ich muzyce – i będzie to miłość wieczna i niezmienna – wiem, bo sama właśnie takim uczuciem ich darzę. Koncert odbędzie się w ramach obchodów 65. Rocznicy Likwidacji przez Niemców Litzmannstadt Ghetto w Łodzi. Cóż można powiedzieć o muzyce zespołu Kočani Orkestar? Autentyczna folkowa orkiestra z macedońskiej wsi – muzyka bałkańska, cygańskie rytmy. Obok nich na scenie pojawi się Boom Pam – izraelski zespół odwołujący się do tradycji muzyki klezmerskiej – żywiołowy, przebojowy, oryginalny.
Najbardziej intrygująco brzmi projekt „Barkarola” Georga Nussbaumera czyli „opera przejścia na alt, interpasywne fortepiany i miasto, które brzmi”. Bo każde miasto ma swoją muzykę, brzmi inaczej – prawda? Nussbaumer za pomocą fortepianów stojących w różnych punktach Łodzi podsłucha miasto. A wszystko to po to, by potem, korzystając z nagranych dźwięków i śpiewaczki Christiny Ascher stworzyć operę – operę brzmiącą jak miasto Łódź.
„Anabasis. Rytuały powroty do domu” – tak brzmi tytuł wystawy, której rozgrywa się w przestrzeni wyznaczonej przez dwa filmy „Zwierciadło” Andrieja Tarkowskiego i „Pogarda” Jeana-Luca Godarda. Fetyszyzacja domu i emigracja wewnętrzna, z drugiej ironia, dekadencja. Powrót do domu jako manifestacja o wymiarze publicznym i jako intymna, osobista podróż, element mitologii narodu, ale i naszej małej, wewnętrznej religii. Artyści z całego świata (Afganistan, Portugalia, Holandia, Izrael, USA, Belgia, Włochy, Polska, Niemcy) przedstawią swoje obrazy, instalacje, rzeźby, fotografie – wszystkie inspirowane tematem powrotu do domu.

Łódź będzie podsłuchiwana – ale będzie bohaterką nie tylko opery. Będzie też grać główną rolę w projekcie :PK:, którego pomysłodawczynią jest Kaya Kołodziejczyk. Taniec, parkour (czyli sztuka przemieszczania się po mieście – której ideą jest pokonywanie przeszkód – parkanów, murów, schodów w jak najbardziej spektakularny sposób), film, muzyka – a wszystko to w postindustrialnej przestrzeni elektrowni EC1 . Na spektakl złożą się kilka części – jedna dziejąca się w przestrzeni otwartej z trójką traserów (osób wykonujących parkour), scenicznego, w drugiej zobaczymy i usłyszymy duet duetu choreograficzno-muzyczny, a wszystkiemu towarzyszyć będzie mini-projekcja filmowa. I tak jak Nussbaumer pozwoli nam usłyszeć Łódź – tak uczestnicy tego projektu pomogą nam ją zobaczyć.
Któż nie pamięta „Ziemi obiecanej” Andrzeja Wajdy? Tych pamiętnych scen z Kaliną Jędrusik? Znakomitej roli Olbrychskiego i Seweryna oraz Pszoniaka? Ale „Ziemia obiecana” na deskach teatru? Olbrzymie epickie dzieło w teatrze? Czy was to dziwi? A nie powinno. Bo
nie dziwi nikogo, kto zna teatralną biografię Jana Klaty. Po pierwsze dla Klaty nie ma rzeczy niemożliwych. I jako reżyser „Trylogii” (znakomity spektakl w Teatrze Starym w Krakowie – gorąco polecam i gorąco zachęcam) po prostu musiał zmierzyć się z kolejną polską mityczną książką. Jaki będzie ten spektakl? Nie wiem – ale moja teatralna intuicja podpowiada mi, że będzie dyskusyjnie, skandalicznie, bulwersująco, śmiesznie, szokująco, intrygująco. Spodziewać można się wszystkiego - i dlatego ten spektakl po prostu trzeba zobaczyć.
Pojawi się też spektakl mistrzowski – czyli „Factory 2” w reżyserii Krystiana Lupy. Spektakl głośny, przez wielu uznany za najważniejsze przedstawienie ostatnich lat w polskim teatrze. Ta fantazja oparta na micie Factory i osoby Andy’ego Warhola jest (jak każdy spektakl K. Lupy) pokazem wirtuozerii – a także popisem aktorów – znakomitych, najwybitniejszych osobistości polskiej sceny teatralnej.
Wydarzeń festiwalowych jest więcej. Dlatego, jeśli nie jesteście jeszcze przekonani, czy warto poświęcić trochę czasu i pieniędzy na wyprawę do Łodzi, odwiedźcie stronę
http://www.4kultury.pl/
Wtedy na pewno zaczniecie się pakować.
tekst: Daria Gosek