Sylwia, pomysłodawczni retro butiku http://www.vintagecat.pl/ zgodziła się porozmawiać z nami o swoich planach, inspiracjach, założeniach i o tym, dlaczego styl vintage jest taki fajny.
Dlaczego założyłaś vintage'owy butik on-line? Czy jest to spowodowane brakiem tego typu sklepów na naszych ulicach?
VintageCat założyłam z dwóch powodów.Po pierwsze zawsze chciałam mieć taki sklep,było to jakieś marzenie siedzące z tyłu mojej głowy.Po drugie traktuję swój sklep jako pewnego rodzaju misję.Chciałabym móc udostępniać różnym fajnym ludziom unikatowe ubrania z duszą. Osobiście nie znam żadnego fizycznego sklepu vintage z prawdziwego zdarzenia w Warszawie,ale wiem ,że w Krakowie powstaje ich coraz więcej i są naprawdę warte odwiedzenia.W Internecie takich sklepów jest kilkadziesiąt,myślę ,że około 60 na tę chwilę. Kilka z nich mogę uważać za wzór do naśladowania i sama chętnie w nich kupuję,ale jest to bardzo mała liczba.Dlatego mam nadzieję,że mój sklep wniesie jakieś urozmaicenie.
Czym kierujesz się w doborze asortymentu do swojego sklepu?
Przede wszystkim staram się,by znalezione przeze mnie rzeczy były, zgodnie z definicją rzeczami vintage. Zdarza mi się wystawiać kilka rzeczy ,które są nowe ze względu na ich jakieś szczególne walory,ale jest to niewielki procent. Po drugie rzeczy ,które wystawiam absolutnie nie mogą być nudne . Staram się, by były to prawdziwe unikaty,same perełki.Nie idę na żadne kompromisy,uważam,że lepiej mieć mniej towaru ,ale za to wartościowszego.
Jak dużo czasu poświęcasz na szukanie ubrań do butiku?
Czasu na szukanie ubrań poświęcam bardzo dużo.Jestem niesamowicie wybredna i chcę wystawiać w sklepie tylko to ,co naprawdę uważam za oryginalne. Ubrań szukam na targach staroci, w secondhandach,na ebayu,a także u prywatnych osób. Często są to bezowocne poszukiwania,ale warto się poświęcić, żeby znaleźć coś naprawdę powalającego.
Skąd Twoje zainteresowanie stylem vintage?
O modzie vintage usłyszałam jakieś 5 lat temu. Od zawsze miałam wielką słabość do staroci, do muzyki z winyli,starych filmów, kamienic, antyków.Nie podobały mi się nowoczesne ubrania sklepowe pozbawione klimatu.Moda była jakby dopełnieniem do całości.Dostałam od babci sukienkę w grochy i uznałam ,że ubrania vintage nie mają żadnego porównania do tego ,co proponuje sieciówka.Nie dość ,że ich design jest niepowtarzalny to jeszcze opowiadają jakąś historię.Wreszcie styl ten stał się tak popularny,że wszystkie duże firmy zaczęły produkować ubrania na wzór egzemplarzy vintage i tak historia mody zatoczyła koło.
Czy sama ubierasz się w stylu vintage ?
Jak najbardziej tak.Kocham starą biżuterię,dziewczęce ubrania,kokardy,wysokie obcasy, ale z drugiej strony bardzo podobają mi sie zestawy w stylu postrzępione rurki plus tiszert ulubionej rockowej kapeli.Dlatego największą słabość mam do wzajemnie wykluczających się lat'50 i '80. Zanim otworzyłam sklep kolekcjonowałam kocie okulary z lat '50 i stąd wziął się pomysł na nazwę.
Uważasz, że w Polsce jest zapotrzebowanie na tego typu rzeczy?
Tak .Szkoda tylko,że nie posiadamy jeszcze tak rozbudowanej kultury vintage jak kraje zachodnie, chociażby Niemcy,Anglia,Francja.Tam ludzie mogą mieć realny wybór- sieciówka albo butik vintage.Nie są to zwykłe lumpeksy ,tylko sklepy z wyselekcjonowanymi rzeczami. U nas powoli zaczyna się to zmieniać,chociażby w takim Krakowie gdzie powstało kilka świetnych sklepów na wysokim poziomie i to mnie cieszy.Moda vintage jest od kilku ładnych lat obecna na polskich ulicach i ciągle nie zapowiada się ,żeby miała nagle zniknąć.Myślę,że jest to luka ,która została wypełniona i zawsze będzie miała swoich wiernych zwolenników.
A już teraz zapraszamy wszystkich z was do konkursu!
Do 30.04 na adres e- mail: konkurs@lazyhours.pl prześlijcie nam zdjęcie swojej ulubionej rzeczy vintage [nie musi być to ubranie, może być to książka, zabawka, gadżet, wisiorek, zdjęcie itd.]
Osoba, która zdaniem jury dostarczy najciekawszy materiał, wygra możliwość darmowego zakupu jednej rzeczy w butiku Vinateg Cat.
UWAGA! W konkursie udział mogą wziąć jedynie osoby zarejestrowane na portalu Lazy Hours.
Powodzenia!