Żeby sobie takie coś postawić na biurku trzeba mieć
a) mocne nerwy
b) charakter twardy jak stal.
Umówmy się, przeciętny klient nie zdobędzie się na to, by wyróżnić w ten sposb lampę która stworzona została wbrew wszelkim stereotypom. Która jest zaprzeczeniem idei naszego dzieciństwa, w której styl rustykalny walczy o lepsze z nowoczesnością.
Lampkę, która - postawiona znienacka na biurku - jest w stanie przyprawić o zawał serca największych twardzieli. I nic nie pomoże zgrywanie się na Leona Zawodowca bądź Czarną Mambę, taki widok na kolana powali najtwardszych. W zasadzie usatysfakcjonowani mogą być tylko wielbiciele wynalazku zwanego gilotyną.
Lampka wygląda tak. I kosztuje okrągłe 60 funciaków.